WŁÓCZĘDZY

Włóczędzy
Yivun Li
Wydawnictwo Czarne

21 marca – dzień równości – jest ważnym dniem dla mieszkańców chińskiej Błotnistej Rzeki. Miasteczko oczekuje na zdemaskowanie i stracenie Gu Shan – młodej kontrrewolucjonistki, córki szanowanego miejscowego nauczyciela. Dziewczyna była zwolenniczką rewolucji kulturalnej, ale z czasem po młodzieńczych „ideałach“ i ślepej wierze w system nie pozostał nawet ślad. Shan w trakcie pobytu w więzieniu napisała w pamiętniku coś, co uznano za wystarczający powód do kary śmierci. Egzekucja ma pokazać wszyskim, że system poradzi sobie z każdą niepokorną jednostką. Oczekiwanie na egzekuję wyzwala w ludziach prawie wyłącznie to co najgorsze, a nieliczne odruchy dobra wydają sie być pomyłką.
Autorce udało się ukazać obraz całej społeczności niszczonej przez reżim, czyniąc książkę bardziej uniwersalną. To nie są Chiny jak z obrazka – to Chiny jak z Orwella. Po lekturze pozostaje smutek, strach i rozpacz. Brutalny realizm, od którego nie można się oderwać.

04/11/2010, 23:51