Iwaszkiewicz. Pisarz po katastrofie
Marek Radziwon
W.A.B.
W tym roku miały ukazać się dwie biografie Iwaszkiewicza. Jedna przepadła wraz z wydawnictwem. Druga dzięki temu nie ma konkurencji. Przyznam się, że nie na tę czekałam najbardziej. Ale… (nie przesądzajmy faktów – jakby powiedział Wołoszański). „Pisarz po katastrofie“ to próba zrozumienia motywów postępowania artysty, z której wyłania się postać niejednoznaczna, zaskakująca i niedająca się definitywnie zaszufladkować. Nie jest to jednak opowieść o twórcy. To biografia z szeroko zarysowanym kontekstem politycznym oraz szczegółami uwikłania Iwaszkiewicza w PRL-owski reżim. Markowi Radziwonowi udało się dotrzeć do wielu niewykorzystanych wcześniej źródeł m.in. archiwów partii czy SB.
Iwaszkiewicz nie należy dziś do najbardziej poczytnych autorów – czas pokaże jak kolejne pokolenia poradzą sobie z jego literaturą. Cokolwiek nastąpi warto przyjrzeć się człowiekowi, któremu historia nie szczędziała wrażeń.

31/10/2010, 16:34

SZTUKA PIERDZENIA

Sztuka pierdzenia
przeł. z franc. Krzysztof Rutkowski
Słowo/Obraz/Terytoria

Spójrzmy prawdzie w oczy -tej wstydliwej - i wetknijmy nos w swoje sprawy. Pierdzenie jest sztuką. Wiek XVIII owocował w przykłady literatury skatologicznej. Obok rozpraw dotyczących medytacji na klozecie, samogwałtu i historii ciała znajdujemy tę szczupłą historię pierdzenia, datowaną na 1751 rok. Materia pierdliwa dzieli się na wokale(gromkie, pełne, półwokale), cichce i bąki właściwe
oraz dyftongonalne(głośniejsze od piorunów) itp. O tym ostatnim rodzaju opowiadał Homer w historii Priapa, który gromkim pierdnięciem wystraszył gromadę czarownic rzucających nań zły urok. A jeśli, Czytelniku Prime’a, chciałbyś diabła ze swego życia przegnać, użyć odpowiednio musisz swojskiej armaty. Wstrzymywanie gazów powoduje szaleństwo, melancholię, psuje imaginację i powoduje uległość wobec sił zła. Już starożytni mędrcy wiedzieli, że-tu cytat- człowiek stworzony jest do upustliwej wolności. Alors péter!

25/10/2010, 22:52